drukuj

Bliźniaki zmarły we włocławskim szpitalu. Zwlekano z cesarskim cięciem

Kategorie: Tagi:
Bliźniaki zmarły we włocławskim szpitalu. Zwlekano z cesarskim cięciem

Ojciec zmarłych bliźniąt, Arkadiusz Szydłowski

Fot. Wojciech Alabrudziński

Bliźniaki zmarły we włocławskim szpitalu. Zwlekano z cesarskim cięciem
wideo: TVN24/x-news 


Bliźniaki w 8 miesiącu ciąży zmarły we włocławskim szpitalu. Ojciec oskarża włocławski szpital

Jak podaje portal tvn24.pl, pacjentka włocławskiego szpitala miała mieć przeprowadzone cesarskie cięcie w czwartek. Lekarka prowadząca ciążę przełożyła je na następny dzień, ze względu na brak w szpitalu specjalisty, który mógłby przeprowadzić USG. Dzieci zmarły w noc poprzedzającą operację.

Jerzy Owsiak wstrząśnięty i zbulwersowany śmiercią bliźniaczek we włocławskim szpitalu [oświadczenie] 

Ojciec zmarłych bliźniąt, Arkadiusz Szydłowski, w rozmowie z TVN24 przyznał, że ciąża żony przebiegała z komplikacjami. Kobieta miała cukrzycę ciążową oraz nadciśnienie. W czwartek mąż przywiózł ją do szpitala we Włocławku właśnie z powodu skoku ciśnienia. Kobieta była w 8. miesiącu ciąży.
Więcej tutaj.

Komunikat Ministerstwa Zdrowia
W związku ze śmiercią bliźniąt w szpitalu we Włocławku minister zdrowia zlecił szczegółową kontrolę placówki oraz pracy personelu medycznego. Wyjaśnieniem sprawy zajmują się konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii i położnictwa, a także konsultanci wojewódzcy w dziedzinach neonatologii, ginekologii i radiologii. Dodatkową kontrolę przeprowadzają też NFZ i wojewoda 

Zdjęcia

  • Bliźniaki zmarły we włocławskim szpitalu. Zwlekano z cesarskim cięciem
  • Bliźniaki zmarły we włocławskim szpitalu. Zwlekano z cesarskim cięciem

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
mania1987
mania1987 sob., 2014-01-18 21:19

...

Patologia wczesnej ciąży to Patologia, ale lekarska!!!

ola1982
ola1982 pon., 2014-01-20 09:03

cesarka we Włocławku

Witam też postanowiłam się wypowiedzieć na temat przeprowadzania cięć cesarskich we włocławskim szpitalu,. Też miałam "przyjemność" rodzić w naszym szpitalu. Było to ponad cztery lata temu. Moim lekarzem prowadzącym całą ciążę była znana wszystkim doktor Tomczewska. Piszę prawdę więc nie boję się napisać nazwiska lekarza. Zgłosiłam się do szpitala z bólami porodowymi o dwunastej w nocy, jednakże były one nieregularne, więc do 6 rano czekaliśmy na częstsze skurcze. Dostałam zastrzyki na rozwarcie itp. O szóstej rano przebito mi pęcherz płodowy stwierdzając, że teraz napewno już ruszą bóle prodowe. I tak od 6 do 13 badałao mnie 3 lekarzy plus położna. Ja już czułam że nie urodze naturalnei bo poród, jak dla mnie, nie przebiegał prawidłowo. Powiedziałam o tym Pani doktor, lecz ona stwierdziła, że nie widzi wskazań na cesarkę, żeby jeszcze czekać. I co się okazało. O 13 do szpitala przybył ordynator, który mnie zbadał (jako lekarz numer 4) i oznajmił, szybko na cesarkę, bo dziecko jest źle ułożone.
I o 13:26 zostałam matką zdrowej córeczki. (wpis w książeczkę, zielone wody płodowe, dwa razy obwiązana pępowiną, nieprawidłowe ułożenie). Ale według doktor Tomczewskiej nie było wskazań na cesarkę. I jeszcze miała mi czelność powiedzieć, w drugiej dobie, że: "jakbyśmy tak do 18 poczekaly to urodziłabym naturalnie". Jak skoro dziecko nie miało szansy samodzielnie się urodzić!?!. Doktor Tomczewska wszytskim każe rodzić naturlanie, ale sama miała cesarkie cięcie, jest mamą zdrowych bliźniąt, ale innym rodzicom nie pozwala się cieszyć tym szczęściem. Jedyne co mogę powiedzieć, to panie pielęgniarki na oddziale były cudowne. Dbały o wszystko, kontrolowany, dopytywały się itp. Naprawdę współczuję rodzicom:(.