drukuj

Grzegorz Wiśniewski, łowczy PZŁ: zające wrócą!

Grzegorz Wiśniewski

Grzegorz Wiśniewski został wyróżniony za stworzenie "Programu odbudowy populacji zwierzyny drobnej"

Rozmowa z Grzegorzem Wiśniewskim, łowczym okręgowym Polskiego Związku Łowieckiego we Włocławku.

- Urząd marszałkowski zauważył i docenił pana pracę.
- Tak, marszałek wyróżnił inicjatywę utworzenia, opracowania i koordynacji programu dotyczącego ochrony gatunków zwierzyny drobnej, która zaczyna ginąć. Realizujemy go od dwóch lat na terenie trzech okręgów Polskiego Związku Łowieckiego w całym województwie kujawsko-pomorskim.

- Na czym polega ten program?
- Skupiamy się na reintro-dukcji, czyli ponownym "zasiedlaniu" w środowisku zajęcy, kuropatw, bażantów pochodzących z hodowli. Ponadto chcemy maksymalnie zredukować liczbę drapieżników, których odstrzał w naszym kraju jest dozwolony. Chodzi głównie o lisy, których ilość niesamowicie ostatnio wzrosła. Poza tym zakładamy śródpolne remizy, sadzimy krzewy, które zostały usunięte z powodu źle pojętej gospodarki melioracyjnej.

- Ważna też jest edukacja młodzieży na temat ochrony zwierząt dziko żyjących?
- To właśnie kolejny aspekt naszego programu. Zależy nam najbardziej na wiedzy uczniów szkół wiejskich.

- Ile zwierzyny drobnej udało się do tej pory wypuścić?
- W 2010 roku reintrodukowaliśmy sześć tysięcy kuropatw, siedem i pół tysiąca bażantów, 350 zajęcy i 240 dzikich królików. Miejsca ustalaliśmy na podstawie długich analiz. Wypuszczamy zwierzynę tam, gdzie są odpowiednie warunki, na przykład zające w miejscach, w których wcześniej występowały w dużych ilościach, czyli w okolicach Radziejowa. Kuropatwy praktycznie we wszystkich powiatach. W ubiegłym roku jeszcze zwiększyliśmy ilość zwierzyny wpuszczanej do środowisk.

- Jakie były przyczyny zaniku populacji tych zwierząt?
- Unowocześnianie rolnictwa i zmiany struktury agrarnej spowodowały, że siedliska zostały praktycznie zniszczone. Dlatego nasz program ma za zadanie poprawę warunków bytowych oraz reintrodukcję do tych zmienionych, trudniejszych warunków.

- Jak długo potrwa program?
- Do roku 2014, czyli w sumie pięć lat

- Na to wyróżnienie, które pan otrzymał, złożyła się praca wielu osób...
- Podziękowania należą się tym, którzy podjęli ścisłą współpracę z nami, czyli myśliwym ze wszystkich okręgów, weterynarzom, ludziom związanym z ochroną środowiska i Urzędem Marszałkowskim. My jesteśmy realizatorami akcji, a prowadzi ją zarząd województwa.

Zdjęcia

  • Grzegorz Wiśniewski

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać